Jak zwalczyć ryzyko wystąpienia efektu jo-jo – praktyczne wskazówki dla Twojej diety

Zmora wielu osób, która powraca niczym seryjny morderca w, zazwyczaj amerykańskiej produkcji, horrorach. Już mamy wybraną odpowiednią dla siebie dietę. Już widzimy oczami wyobraźni jej efekty, planujemy kolejne cele do zrealizowania. Widzimy nową wersję siebie, coraz bardziej wierząc, że założony cel jest przecież tak blisko, tylko trzeba trochę się o niego postarać. Osiągamy upragnioną wagę. I wtedy pojawia się właśnie on. Efekt jo-jo. Prześladowca wielu ludzi na diecie.

Czym tak naprawdę jest to zjawisko?

Mianem efektu jo-jo, określamy fizjologiczną reakcję, która objawia się bardzo szybkim nadrabianiem utraconych na diecie kilogramów. W niektórych przypadkach, efekt ten ma naprawdę duża skalę. W każdym razie, przecież wiadomo, że nie bierze się to z powietrza. W takim razie, skąd? Tu odpowiedź może dla wielu osób być nieco bolesna. Jeśli więc zaczniesz po kolejnym zdaniu szukać kolejnych wymówek, zaczynających się od „ale przecież…”, nie rób tego, po prostu uzbrój się w nieco cierpliwości i przeczytaj artykuł do końca. Przyczyną odpowiedzialna za występowanie złowieszczego efektu jo-jo, jest fakt, że przed dietą mieliśmy po prostu złe, delikatnie mówiąc, nawyki żywieniowe.

Gdy już zakończymy kurację, która ma nam pomóc zrzucić kilogramy, organizm na poziomie reakcji ma zaprogramowane, że jest cały czas „na głodzie”. Wynika to z faktu, że domaga się wyrównania braków w kaloriach, do których przez długi czas był przyzwyczajony. Nasza przemiana materii działa jednak cały czas na trybie niskiego zapotrzebowania na kalorie. Co za tym idzie, przebiega wolniej. Więc jeśli zaczynamy nadrabiać braki z diety pochłaniając kolejne porcje, po prostu z góry skazujemy się na porażkę.

Na szczęście, są skuteczne i proste, jednocześnie wymagające konsekwencji sposoby zapobiegania temu efektowi. Co konkretnie należy robić? Przede wszystkim, unikać bardzo restrykcyjnych, rygorystycznych diet. Jeżeli organizm nie doznaje „szoku” w wyniku drastycznego obniżenia kaloryczności dziennej diety, będzie zdecydowanie łatwiej wytrwać w mocnym postanowieniu poprawy… zdrowia i sylwetki. Poza tym, trzeba pamiętać, że radykalne zrzucanie, na przykład 2 i więcej kilogramów tygodniowo, będzie się wiązało z ryzykiem. Najbezpieczniej będzie chudnąć do 1-1,5 kilograma na tydzień.

Poza tym, trzeba ograniczyć też zapotrzebowanie na kalorie już po zakończeniu diety. A potem zwiększać wartość kaloryczną o 10% każdego dnia. Dzięki temu, poziom kaloryczności sprzed diety będzie z powrotem osiągnięty dopiero po upływie paru tygodni.

No i jeszcze sprawa konsekwencji. Powiedzmy to wprost, jeżeli wrócimy do starych żywieniowych nawyków, praktycznie rzecz ujmując nie ma opcji, żeby efekt jo-jo nas ominął. To jest to co już wspomniano w tym tekście wcześniej, ale też chyba główna myśl która przyświeca skutecznej ochronie przed ta trudną przypadłością.

Poza tym, nie ma co obawiać się efektu jo-jo, bo to pierwszy, świetny wręcz krok do tego, by odpalić sobie w głowie listę wymówek, jeszcze przed dietą. A to wiadomo jak się kończy, raczej nic dobrego z tego nie będzie, więc jeżeli ktoś naprawdę już panikuje i nastraja się na nie wiadomo jakie drastyczne opcje, lepiej jeszcze raz siąść, przekalkulować dietę na chłodno.

I tak zawsze plusów wyjdzie więcej niż minusów, no ale jeśli ktoś naprawdę dogłębnie musi wszystko przeanalizować, ma przecież do tego pełne prawo. I warto trzymać się tej wersji zanim jeszcze będziemy sobie przygotowywać głowę na totalną frustrację wynikającą właśnie z diety…